STRONA W PRZYGOTOWANIU. ZAPRASZAMY NA FACEBOOK

https://www.facebook.com/pages/Bogus%C5%82aw-Kaczy%C5%84ski/118749414905626






Drodzy Przyjaciele!


Zmarła Maria Fołtyn. Ostatnia prawdziwa primadonna
polskiej opery w wielkim, dawnym stylu.
Śpiewała pięknym, włoskim w brzmieniu głosem lirico – spinto, wykształconym w
znakomitych szkołach Adama Didura i Ady Sari. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności
spotkała tych światowej sławy śpiewaków na drodze swojego życia i oddała swój
talent w ich mistrzowskie ręce. Na efekty tej nauki nie trzeba było długo
czekać. Maria Fołtyn na scenie objawiała ogromny temperament, żar interpretacji
oraz wrodzony patos i dramatyzm należny
operze, którym nasycała kreowane przez siebie postacie. Ci, którzy mieli
szczęście oglądać jej Halkę, Toskę czy Magdalenę w Andrea Chénier nigdy tych
przedstawień nie zapomną i do jej kreacji będą porównywali występy innych śpiewaków.


Była primadonną Opery Warszawskiej, ale
także śpiewała we wszystkich czołowych teatrach operowych całego kraju. Jej
światowe tournée wiodło przez takie sceny, jak Teatr Bolszoj w Moskwie, Opera w
Petersburgu, Kijowie, Berlinie, Lipsku, Dreźnie, Budapeszcie, Bukareszcie,
Sofii, Pradze, Lubece, Düsseldorfie, Hamburgu, Saarbrücken. Z powodzeniem śpiewała
też w Nowym Jorku, Chicago, Buffalo,
Detroit i Hawanie.


Po ukończeniu Wydziału Reżyserii PWST w
Warszawie, w stolicy Kuby wystawiła swoją pierwszą premierę, którą była Halka
Moniuszki. Odniosła wówczas ogromny sukces u publiczności i krytyki. W
tytułowej roli obsadziła czarnoskórą śpiewaczkę Yolandę Hernandez, czym nadała
polskiej narodowej operze nieznany dotąd wyraz dramatyczny. W jej kubańskiej Halce nie chodziło o nieco zwietrzały w
naszych czasach mezalians biednej góralki z bogatym paniczem. Tutaj z całą wyrazistością ukazany został
ciągle istniejący w tamtej części świata problem związku czarnoskórej dziewczyny
i białego młodzieńca, wywodzącego się na dodatek z hiszpańskiej
arystokratycznej rodziny.


W późniejszych latach pasją życia Marii
Fołtyn stało się pokazywanie na różnych kontynentach urody i serdeczności
muzyki Stanisława Moniuszki, tak często niedocenianej i lekceważonej przez Rodaków.
Wystawiała jego opery w Tokio i w Mexico City, w Brazylii i Nowosybirsku, a
także w Warszawie i innych polskich
miastach. Stworzyła wówczas idealny, nawiązujący do tradycji wzorzec
interpretacji oper Moniuszki, który – mam nadzieję – przetrwa przez następne
dziesięciolecia. Na koniec życia zorganizowała w Warszawie Międzynarodowy
Konkurs im. Stanisława Moniuszki. Wśród jego laureatów znajdujemy utalentowane
gwiazdy polskich i światowych scen muzycznych, jak Aleksandra Kurzak, Mariusz Kwiecień,
Eliza Kruszczyńska i wielu, wielu innych.


Jej życie było pasmem wielkich sukcesów,
a jednocześnie nieustanną walką o prawo do realizacji swoich ideałów. Była
bezwzględna w walce z marnymi
dyrektorami oraz bezdusznymi i pozbawionymi fantazji urzędnikami. Wszyscy jej
się ogromnie bali i dlatego akceptowali jej pomysły twórcze.


Z Marią Fołtyn przyjaźniliśmy się prawie
pięćdziesiąt lat, od 1964 roku. Łączyło
nas prawdziwe pokrewieństwo dusz i mnogość podobnych, lub wręcz takich samych
cech charakteru. Trwaliśmy w przyjaźni
nawet wtedy, kiedy nasze drogi się rozchodziły. A potem wystarczył jeden impuls
i znów byliśmy przyjaciółmi na śmierć i życie. Do końca. Zastanawiam się, czy kiedyś jeszcze spotkam takiego
Przyjaciela? Nie wiem.


Dlatego tak trudno pogodzić mi się z Jej
odejściem.


 












system cms CMS-LeoN ®    Copyrights © 2007 by Adicom - Strony Internetowe.