|
| |
|
Szanowny Panie! Po przeczytaniu Pana książki "Dzikie orchidee" postanowiłem zdecydowanie zostać członkiem Elitarnego Klubu Miłośników Opery, Baletu i Operetki. Pragnąłbym ponadto udzielać się społecznie w propagowaniu i rozwijaniu szeroko pojętej sztuki operowej poprzez wszelkie inicjatywy i zaangażowanie dla dobra tejże sztuki.
Krzysztof Grabowski, Szczecin Data publikacji: 2005-02-23
|
|
|
|
| |
|
Szanowny Panie! Podziwiam Pana za upór i niezłomność w propagowaniu muzyki. Wielką ucztą duchową były spotkania z programami z cyklu "Operowe qui pro quo". Podziwiałam "Bardzo straszny dwór" z legendarną obsadą. "Barona cygańskiego" zaszczyciła Bogna Sokorska "Odgłosami wiosny", a uczestnikami balu w "Zemście Starego Nietoperza" byli mistrzowie sceny operowej, operetkowej i baletowej. A wszystko to w przepięknych rezydencjach Wielkopolski. W Pana programach zajaśniały blaskiem gwiazdy już zapomniane: Ewa Bandrowska-Turska, Wanda Wermińska, Barbara Kostrzewska i wiele, wiele innych. Festiwal w Łańcucie to przedsięwzięcie na wielką skalę. Plejada znakomitości nie tylko scen muzycznych, ale także teatru i estrady. Sceneria zamkowych wnętrz i wytworna publiczność z bukiecikami kwiatów tworzyły specyficzny klimat dla wspaniałych koncertów i recitali. Przypominam sobie występ Krystyny Prońko, której nie byłam wielbicielką. Tu w Łańcucie w Sali Balowej zachwyciła mnie. Ten sam repertuar, ale to nie była Krystyna Prońko z estrady. Czekałam później na muzyczne zagadki - wspaniały cykl. To konkurs poprzedzony gawędą z mnóstwem faktów i ciekawostek. W cyklu "Złota dwunastka oper" - zobaczyliśmy najsłynniejsze dzieła w mistrzowskich wykonaniach. Teraz oglądamy balet. Obserwuję jednak, że dysponuje Pan coraz mniejszym czasem na przedstawienie danego dzieła. A szkoda! Pana opowieść wprowadziłaby nastrój do oglądania, słuchania i podziwiania. Wielkie dzieła wymagają oprawy. Mam jednak nadzieję, że to się zmieni. Pozdrawiam.
Barbara Krupczyńska, Szczecin Data publikacji: 2005-02-03
|
|
|
|
| |
|
Szanowny Panie Bogusławie! To co obejrzałem w telewizji dnia 30 stycznia "Giselle" ze złotej dwunastki baletów - to przerosło wszelkie wyobrażenia i oczekiwania. To się nie mieści wprost w najwyższej skali ocen, którymi mierzy się wybitną twórczość sceniczno-baletową, w symbiozie z najwyższej rangi muzyką wykonywaną chyba przez samych koncertmistrzów. Swoim domownikom i żonie Barbarze mówiłem, że po zobaczeniu tego, to można już chyba spokojnie umierać. Z gorącym podziękowaniem.
Jerzy Ulatowski, inż. Leśnik, Sosnowiec Data publikacji: 2005-02-02
|
|
|
|
| |
|
Szanowny Panie Bogusławie! Chciałbym w tym liście serdecznie Panu podziękować. Podziękować, bo dzięki Panu odkryłem monumentalność i piękno opery. Mam 16 lat i przez długi czas nie interesowałem się operą, nawet muzyką klasyczną. Ale Pańska "Złota dwunastka oper" to zmieniła. Dowiedziałem się o niej pod koniec - gdy przedstawiono "Halkę" Moniuszki. Pomyślałem wówczas: "Polska opera narodowa - to trzeba, wypada obejrzeć". Obejrzałem i oniemiałem. Zachwyciłem się rozmachem tej opery i wszystkim pozostałym. Potem był "Otello" i "Traviata" Giuseppe Verdiego. Nie widziałem innych oper, ale wiem jedno - "Traviata" z całą pewnością jest królową oper. Słyszałem o założonym przez Pana Elitarnym Klubie Miłośników Opery, Baletu i Operetki. Gdyby istniała taka możliwość prosiłbym o zapisanie mnie do tego klubu. Teraz uważnie śledzę "Złotą dwunastkę baletów". I podziwiam. Zwłaszcza Michaiła Barysznikowa w "Don Kichocie" i Mijako Yoshidę jako Wieszczkę cukrową w "Dziadku do orzechów". Na litość boską panie Bogusławie - dlaczego wśród trzech pierwszych baletów dwa są arcydziełami, a trzeci - "Coppelia" - w niczym im nie ustępuje? Jeżeli tak zaczyna się "Złota dwunastka baletów", boję się myśleć jak trudno będzie nam wybrać najwspanialszy balet roku! Podobno chce Pan stworzyć nową dwunastkę oper. Jak to? Dwanaście doborowych oper bez "Carmen"? "Cyrulika sewilskiego"? "Traviaty"? Ależ te tytuły mówią same za siebie! Może lepiej w to miejsce stworzyć Złotą Dwunastkę Operetek... "Księżniczka czardasza", "Wesoła wdówka", "Baron cygański", "Paganini"... I rzecz jasna "Zemsta nietoperza" z brawurowa arią Adeli. I przy okazji moja prośba: gdyby mógł Pan zamieścić arię Adeli ze śmiechem w swoich programach w I programie Polskiego Radia. Raz jeszcze dziękuję panu za moją pierwszą w życiu operę - "Halkę" i pierwszy balet - "Don Kichot". I raz jeszcze proszę o wpisanie mnie do Elitarnego Klubu Miłośników Opery, Operetki i Baletu. Będę za to bardzo wdzięczny.
Paweł Becker, Wąbrzeźno Data publikacji: 2005-01-27
|
|
|
|
| |
|
Drogi Panie Bogusławie. Elżbieta i ja dziękujemy Panu stokrotnie za Koncert Noworoczny z Wiednia, za Pański doń komentarz, a także za "Libiamo, libiamo", "Jezioro łabędzie" i w ogóle za całą tę piękną atmosferę, którą Pan stworzył. Życzymy Panu wszystkich (bez wyjątku) Radosnych Dni w 2005 Roku!
Elżbieta i Zygmunt Broniarkowie Data publikacji: 2004-12-15
|
|
|
|
| |
|
Szanowny Panie Bogusławie, Mistrzu. Jestem Pana fanem od zawsze, ale jakoś nie mogłem zdobyć się na odwagę, żeby napisać choć kilka słów podziękowania. Czynię to teraz z potrzeby serca. Zjawił się Pan na naszym świecie z wielkim darem, z siłą słowa. Jest Pan triumfatorem słowa. Kiepura porywał tłumy śpiewem - Pan porywa takie same tłumy słowem. Mogę słuchać Pana godzinami, a potem długo jeszcze rozmyślam o Pana mistrzostwie i krasomówstwie. Niech Pan będzie z nami jak najdłużej.
Adam Zagajewski, Katowice Data publikacji: 2004-12-10
|
|
|
|
| |
| |
Szanowny Panie! Pragnę podziękować Panu za wszystkie przeżycia, jakich dostarcza Pan swoimi programami. Oboje z mężem niecierpliwie wyszukujemy wśród bezwartościowych programów TVP perełek, które odrywają nas od beznadziejności życia codziennego. Albo powtórki, albo reklamy - to główne propozycje dla telewidzów. Dlatego z ogromna radością przyjęliśmy zapowiedź prezentacji najwspanialszych baletów świata, które oprócz muzyki prezentują zachwytające wykonania baletowe, piękne kostiumy oraz wspaniałe scenografie. Te cuda kultury są osłodą naszego emeryckiego życia. Oboje jesteśmy nauczycielami, wykształconymi na porządnych uniwersytetach, ale nie stać nas na zbyt częste wychodzenie do teatru, kina, a opery nie ma w naszym mieście. Może w związku z naszym zawodem posiadamy wiele szacunku dla pięknego słowa, muzyki i stąd to pragnienie obejrzenia czegoś wyjątkowego. A takie są Pana programy. W ubiegłym roku obejrzeliśmy wszystkie proponowane przez Pana opery. Zabrakło nam "Aidy" Verdiego, dzieła wymagającego licznej obsady i oryginalnych rozwiązań scenicznych. Kiedyś przed laty była pokazana w TVP i liczyliśmy na powtórkę w cyklu prezentowanym w 2003 roku. To jednak nie ma żadnego wpływu na ocenę tego, co proponuje nam Pan Bogusław Kaczyński w "dwójce" TVP. Nie przeszkadza nam tak późna pora nadawania tych utworów. Jestem przekonana, ze właśnie wtedy przed ekranami telewizorów zasiada prawdziwa elita kulturalna Polaków. To wielka zasługa Pana, Panie Bogusławie. Pragnę Pana zapewnić, że ma Pan wielu miłośników, sympatyków, którzy z wdzięcznością słuchają wygłaszanych piękną polszczyzną opowieści zapadających głęboko w serca, dostarczających niezwykłych przeżyć emocjonalnych, estetycznych, poznawczych. Dziękujemy za to wszystko Panu i z okazji zbliżających się Świąt życzymy dużo zdrowia i wytrwałości w realizacji ambitnych zamierzeń oraz wiele szczęścia w życiu osobistym.
Barbara Piwowarska z mężem Andrzejem, Bielsko-Biała Data publikacji: 2004-12-08
|
|
|
|